Czasem…

człowiek zapomina, ze prowadzi coś takiego jak swój blog. A przecież to fajna sprawa.

Dziś postanowiłam to naprawić.

Siedzę… i słyszę rozmowy z drugiego pokoju, śmiech. Siedzą moi najbliżsi. Kiedy człowiek wyjedzie, to dopiero zaczyna ich doceniać. Ahh….dobrze mieć tak wspaniałą rodzinę. Bardzo ich kocham, ale czasem obawiam się, że nie umiem im tego okazać. Mam nadzieję, że mimo to wiedzą o tym.

Myślę…dużo ostatnio. Nad sobą, tym co robię ze swoim życiem. Jak pozwoliłam mu iść własnym torem, nie myśląc o tym, czy komuś się to podoba, czy nie… Może to dobrze ? Trzeba łapać swoje szczęście, nawet jeśli wiąże się ono z poważnymi decyzjami, zmianami. Na razie jestem szczęśliwa. Ale…

Tęsknię… do uczucia. Takiego prawdziwego, szczerego. Chcę czuć się kochana i kochać kogoś całą sobą. Chcę pędzić do domu z uśmiechem na twarzy, byle tylko usłyszeć “Jak dobrze, że jesteś Kochanie…”. Chcę mieć z kim komentować beznadziejny film w tv….Chcę mieć obok siebie silną, męską dłoń, która zawsze mnie podniesie….pogłaszcze i poda rękaw do wytarcia łez. A coś sobie uświadomiłam….

“Czasem pozwalamy Drugiej Połowie przejść obok, nie akceptując jej lub nie dostrzegając. Wtedy musimy czekać następne wcielenie, żeby się z nią ponownie odnaleźć. I przez własny egoizm skazujemy na najgorszą torturę, jaką wymyślił rodzaj ludzki: na samotność.”

Może koło mnie cały czas jest ta Druga Połowa, a ja cały czas ją ignorowałam ? Zgłupiałam już…Jeśli to On…..jak się do Niego zbliżyć… Im jest bliżej mnie, tym trudniej się przybliżyć….

Skomentuj »

Czasem się zastanawiam na czym właściwie polega to nasze życie… Ludzie się rodzą, dorastają w pełnej beztrosce. Potem wybierają sobie co chcą robić w życiu i w najlepszym wypadku udaje im się to. I co ? Wiążą się z kimś, kto nie zawsze jest tą drugą połówką jabłka i udają , że są szczęśliwi. Potem rodzą im się dzieci i zaczynają od początku….Przeżywają w pewien sposób beztroskie życie ich dzieci, ważne decyzje, szkoły… I to wszystko ? Czemu nasze życie nie polega na spełnianiu marzeń, tych najskrytszych. Spontanicznych wyjazdach w piękne miejsca, zdobywaniu przygód. Czemu wszystko uzależnione jest w dużej mierze od pieniędzy ? I czemu one odgrywają w naszym życiu tak ważną rolę ?
Dlaczego stereotypowy mężczyzna “musi” zapewnić rodzinie godne życie ? Dopiero wtedy może powiedzieć, że jest spełniony ? Dlaczego wyznacznikiem tego, jak przeżyliśmy nasze życie nie jest to, ile swoich marzeń osiągnęliśmy, ile spontanicznych rzeczy spotkało nas w naszym życiu ?

Komedie dziwnie na mnie wpływają. Za dużo filozoficznych i idealistycznych myśli mnie nachodzi ;] Chyba jestem marzycielką…

Skomentuj »

No to startuję…

Nowe życie, nowe miasto, to i nowy sposób na wyrażanie myśli. Ktoś mi dziś zabił ćwieka pomysłem blogowania, więc pomyślałam :”czemu nie ?”. No i jestem. O czym będę pisać ? Bo o czym właściwie pisze się blogi ? O miłości….Hmmm…..może kiedyś. Polityka – nie, dzięki. To może kosmetyki, moda – eee odpada. Życie – tak, tak, tak ! Emocje, uczucia, doświadczenia, uzewnętrznienie się….To jest to. Powiem co lubię, co czytam, co ciekawego widziałam, a przede wszystkim to opowiem co tam gra w tej mojej pogmatwanej duszy. Którą zresztą lubię.

Ostatnio dużo zmieniłam. Zrezygnowałam z miejsca, w którym czułam się źle, do którego nie pasowałam. Nie jestem członkiem społeczeństwa, które masowo goni za nowością, trendem itd. Nie chcę być jedną z nich. Wolę ryzykować poplątaniem swojego życia niż udawać kogoś, kim nie jestem. Dziś czuję, że rozwinęłam skrzydła i wierzę, że będę szczęśliwa. To właśnie jestem ja.

Komentarze: (1) »